Przejdź do głównej zawartości

Posty

o Kobietach

Długo dojrzewałam do reanimacji bloga. Broniłam się przed poświęcaniem czasu na "internety" - ślęczeniem nad zdjęciami, postami, których zamieszczanie na Instagramie wymaga systematyczności i kilkunastu minut każdego dnia. A jeszcze prowadzenie bloga - to już nie moja bajka! A jednak. Niech będzie to miejsce dość osobiste, ze słowami o tym, co robię, co już stworzyłam i co zamierzam. O dochodzeniu do decyzji założenia własnej działalności. W każdym razie będzie trochę więcej opisów, nie tylko informacja o produkcie i przydatne #hasztagi. * Dwa lata temu wróciłam z Norwegii, do Ojczyzny, za którą tęskniłam. Ale żadna tam ze mnie patriotka, bowiem tęsknota dotyczyła Ludzi. Rodziny i Przyjaciół, a szczególnie moich ukochanych kobiet-przyjaciółek. Moich dobrych, mądrych, kreatywnych... Wyjątkowych kobiet, z którymi mam zaszczyt się przyjaźnić. * I kiedy tak szukałam dla siebie zajęcia - po powrocie - Ania dała mi pracę. Przez pół roku byłam kreatorką działań wszelakich, jak ró...
Najnowsze posty

na szyję też

Jak już tak się uczepiłam łapaczy snów (lub słońca według innych) to zrobiłam również w tej formie wisiory.  W  dalszych planach są też kolczyki, ale najpierw marzy mi się taka dekoracja z mandalą w środku. Szydełkową, oczywiście, barwną, w ciepłej tonacji i z takimi też dodatkami. Myślę, że można będzie zacnie medytować przy tej praktycznej ozdobie chaty : )

wydziergane!

Po tej szydełkowej torbie zostało mi tylko zdjęcie.  Została przygarnięta przez młodą, nietuzinkową Dziewczynę, Kasię.  Mam nadzieję, że dobrze Jej służy. Torba jest na podszewce i ma kieszonkę na komórkę - o ile pamiętam : )

cd. dreamcatcher's

Z łapaczami jeszcze nie skończyłam, oczywiście. Dopiero się rozkręcam. Od kilku dni tylko tym się zajmuję i wciąż od nowa zachwycam się różnorodnością piórek.  Od gęsi, perliczki, koguta i nawet bażanta, czy pawia.  Na razie nie mam największego i najbardziej barwnego z ogona, ale z czasem zamówię.  Brakuje mi koronek, które niestety są stosunkowo drogie, więc chwilowo kombinuję inaczej :) I kolejne dwa łapacze snów. W bardzo podobnym stylu, ale dla dwóch różnych osób. Z czerwienią dla koleżanki, w szarościach i bieli dla mojej Gosi. 

łapacze koszmarów

Po BARDZO  długiej przerwie wracam do dokumentowania moich rękoczynów. Z wielką radością kupiłam setki ptasich piór, koralików, wstążki i koronki i dałam rękom działać. Łapacze snów - dreamcatcher's - to wdzięczny temat. Jak zwykle pierwszym odbiorcą została zaprzyjaźniona babka - Iza - która przyjmuje ode mnie wszelkie bohomazy, "wyszedłsze" spod moich rąk. Jestem Jej za to niezmiernie wdzięczna, mimo że zupełnie nie jest obiektywna : ) Na początek więc łapacz w turkusach a zaraz potem kolejny - dla Jadzi.

torba-borba

Jakiś czas temu uszyłam dżinsową torbę. To było w momencie, kiedy zaczęłam wychodzić z choroby i czułam, jak cudownie wracają mi siły i chęć życia.  Pomysły na "wytwórstwo" po prostu wylały się wtedy ze mnie. Szyłam, dziergałam, wróciłam do haftu... Jednym słowem zaczęłam normalnie funkcjonować, a przede wszystkim cieszyć się tym : ) Torba nie jest arcydziełem, ale ma podszewkę, usztywnione dno i jest estetycznie wykończona.  Ot, dla miłośniczki denimu ; ) by iwasko

Bleu

Moje kolejne szmaciano-dziergane dziecko, Bleu. Odziana w odcieniach niebieskości, bo tak właśnie życzyła sobie moja córka. Dla niej przeznaczona jest Bleu. Praca przy tej laluszce sprawiła mi dużo radości. Myślę, że to dziewczynka we mnie tak chętnie zajmuje się szyciem ubranek dla lalki : ) Jutro zaczynam kolejną. Będzie dla przyjaciółki, Izy, wspaniałej dziewczyny, pisarki i dziennikarki, miłośniczki wsi i wszelkiego rękodzieła. by iwasko