Długo dojrzewałam do reanimacji bloga. Broniłam się przed poświęcaniem czasu na "internety" - ślęczeniem nad zdjęciami, postami, których zamieszczanie na Instagramie wymaga systematyczności i kilkunastu minut każdego dnia. A jeszcze prowadzenie bloga - to już nie moja bajka! A jednak. Niech będzie to miejsce dość osobiste, ze słowami o tym, co robię, co już stworzyłam i co zamierzam. O dochodzeniu do decyzji założenia własnej działalności. W każdym razie będzie trochę więcej opisów, nie tylko informacja o produkcie i przydatne #hasztagi. * Dwa lata temu wróciłam z Norwegii, do Ojczyzny, za którą tęskniłam. Ale żadna tam ze mnie patriotka, bowiem tęsknota dotyczyła Ludzi. Rodziny i Przyjaciół, a szczególnie moich ukochanych kobiet-przyjaciółek. Moich dobrych, mądrych, kreatywnych... Wyjątkowych kobiet, z którymi mam zaszczyt się przyjaźnić. * I kiedy tak szukałam dla siebie zajęcia - po powrocie - Ania dała mi pracę. Przez pół roku byłam kreatorką działań wszelakich, jak ró...
Jak już tak się uczepiłam łapaczy snów (lub słońca według innych) to zrobiłam również w tej formie wisiory. W dalszych planach są też kolczyki, ale najpierw marzy mi się taka dekoracja z mandalą w środku. Szydełkową, oczywiście, barwną, w ciepłej tonacji i z takimi też dodatkami. Myślę, że można będzie zacnie medytować przy tej praktycznej ozdobie chaty : )