Z łapaczami jeszcze nie skończyłam, oczywiście. Dopiero się rozkręcam.
Od kilku dni tylko tym się zajmuję i wciąż od nowa zachwycam się różnorodnością piórek.
Od gęsi, perliczki, koguta i nawet bażanta, czy pawia.
Na razie nie mam największego i najbardziej barwnego z ogona, ale z czasem zamówię.
Brakuje mi koronek, które niestety są stosunkowo drogie, więc chwilowo kombinuję inaczej :)
I kolejne dwa łapacze snów. W bardzo podobnym stylu, ale dla dwóch różnych osób. Z czerwienią dla koleżanki, w szarościach i bieli dla mojej Gosi.
Od kilku dni tylko tym się zajmuję i wciąż od nowa zachwycam się różnorodnością piórek.
Od gęsi, perliczki, koguta i nawet bażanta, czy pawia.
Na razie nie mam największego i najbardziej barwnego z ogona, ale z czasem zamówię.
Brakuje mi koronek, które niestety są stosunkowo drogie, więc chwilowo kombinuję inaczej :)
I kolejne dwa łapacze snów. W bardzo podobnym stylu, ale dla dwóch różnych osób. Z czerwienią dla koleżanki, w szarościach i bieli dla mojej Gosi.
Komentarze
Prześlij komentarz