Jakiś czas temu uszyłam dżinsową torbę. To było w momencie, kiedy zaczęłam wychodzić z choroby i czułam, jak cudownie wracają mi siły i chęć życia. Pomysły na "wytwórstwo" po prostu wylały się wtedy ze mnie. Szyłam, dziergałam, wróciłam do haftu... Jednym słowem zaczęłam normalnie funkcjonować, a przede wszystkim cieszyć się tym : ) Torba nie jest arcydziełem, ale ma podszewkę, usztywnione dno i jest estetycznie wykończona. Ot, dla miłośniczki denimu ; ) by iwasko
Pasjami tworzę to i owo. No, kocham tę robotę.