Mam więcej wolnego czasu, więc robię sobie przyjemność i zajmuję się tym, co sprawia mi wielką radość. Szyję, dziergam, haftuję, piszę, czytam.... Po świątecznych ozdobach, które wyszły mi całkiem znośne, postanowiłam zrealizować marzenie, które kiełkowało we mnie od dłuższego czasu.
Zrobiłam lalkę - szmaciankę. Dziś ją skończyłam i od razu podarowałam Kamie, która ma bzika na punkcie lalek i je kolekcjonuje. Wśród Jej zdobyczy moja Laluszka będzie wyglądała jak uboga krewna... ale cóż. To pierworodna i wierzę, że każda kolejna będzie ulepszana i kiedyś dojdę do perfekcji (choć nie jest to konieczne ;p).
by iwasko



Komentarze
Prześlij komentarz